Friday, May 18th

Ostatnia aktualizacja01:31:59 PM GMT

Jesteś tutaj:
Reklama
first
  
last
 
 
start
stop

Ile spala twoje auto zimą?

Share

Twoje auto spala więcej paliwa w mroźne dni? To naturalny proces fizyczny. Możesz zmniejszyć jego skutki poprzez odpowiedni styl jazdy i wybór trasy. Zauważyłeś, że w czasie mrozów twój samochód zaczął zużywać o kilka, a nawet kilkadziesiąt procent więcej paliwa? Nie panikuj. To nie objawy awarii, ale działania sił natury. Niska temperatura powoduje, że dłużej jest wtryskiwana dodatkowa dawka paliwa do komory spalania. Dodatkowo wszystkie oleje: w silniku, w skrzyni biegów, mechanizmie różnicowym, są gęstsze powodu zimna, przez co samochód ma do pokonania o wiele większe opory. Podkręcaniem nie dogrzejesz silnika. Jednak to, czy nasz samochód spala dodatkowo 10%, czy 50% paliwa zależy od jeszcze innych czynników. Najważniejsze z nich to styl jazdy i trasa jaką pokonujemy. 
- Jeśli ktoś na przykład wyjeżdża z domu niemal wprost na autostradę i przejeżdża nią 50 kilometrów do pracy, to zużycie wzrośnie minimalnie, bo silnik zostanie dogrzany błyskawicznie. Jeśli jednak ktoś do pracy jedzie 10 kilometrów przez miasto, to na takiej trasie nie dogrzeje silnika i praktycznie cały czas będzie jechał na wzbogaconej mieszance - mówi Witold Rogowski z ProfiAuto.pl. - Jeśli do tego będzie kręcił silnik do wysokich obrotów, mając złudną nadzieję, że szybciej się on nagrzeje, to wzrost zużycia paliwa o 50% ma gwarantowany – twierdzi ekspert. Dodaje, że kierowcy nie powinni w jakiś szczególny sposób obchodzić się ze swoimi autami w czasie mrozów. Zima to dla sprawnego auta taka sama pora roku jak lato. Jeśli mamy sprawny akumulator, odpowiedni prąd ładowania i zabezpieczyliśmy odpowiednio paliwo przed zamarzaniem w temperaturze minus 30 stopni C, to nic nie powinno się dziać. Jedynie niezbyt korzystne jest właśnie wkręcanie zimnego silnika na wysokie obroty, które będzie podnosiło znacznie zużycie paliwa. Mróz może też dać się we znaki właścicielom auta w jeszcze jeden sposób: może zamrozić nam paliwo. Przy większym minusie przymarznąć potrafi nawet benzyna, choć zdecydowanie częściej przydarza się to ropie. Przy dużym mrozie z ropy wytrąca się gęsta parafina, która często zatyka pompę w zbiorniku, przewody paliwowe lub filtr paliwa. Najlepszym rozwiązaniem jest więc zapobiegawcze stosowanie dodatków do paliwa. Na pytanie, czy zimą lepiej przesiąść się ze swojego samochodu do autobusu, Witold Rogowski - jak przystało na prawdziwego fana motoryzacji - reaguje alergicznie. - Przypomina mi to sytuację z pokrowcami na siedzenia, które funkcjonują praktycznie już tylko w tzw. demoludach. Ktoś dopłaca przy zakupie auta, żeby wybrać ładną tapicerkę, a potem przykrywa ją pokrowcami, bo nie chce mieć poniszczonych foteli, kiedy będzie sprzedawał auto - śmieje się Rogowski. - Gdybyśmy uznali, że zimą jeździmy tylko autobusami, to tak, jakbyśmy przyznali, że auta miejskie po prostu nie są nam potrzebne. A jeśli już, to co najwyżej cabrio na lato. Kiedy pomyślę, że mając pod domem auto mam iść na przystanek, czekać na spóźniający się autobus, a potem stać w ścisku i patrzeć przez okno jak sąsiad w swoim aucie jedzie i słucha radia, to raczej mówię dziękuję. Auto to przedmiot codziennego użytku. Tak jak telewizor, którego nie wyłączamy w czasie burzy - podsumowuje Witold Rogowski. (mm)

Share