Friday, May 18th

Ostatnia aktualizacja01:31:59 PM GMT

Jesteś tutaj:
Reklama
first
  
last
 
 
start
stop

Horror gwarantowany. Polska - Dania 27:26!

Share

DaniaOd kiedy Polacy znowu oglądają regularnie swój zespół na wielkich imprezach zawsze mogą być pewni, że zdarzą się z jego udziałem niesamowite widowiska. Nie zawsze wygrane, ale także i takie, po których to my chodzimy z głową podniesioną do góry. Tak było po czwartkowej bitwie z Danią. Polacy wzięli rewanż na wicemistrzach globu za ubiegłoroczną porażkę na szwedzkich mistrzostwach Świata. Długo jednak szansa na cenne punkty liczące się w dalszej rozgrywce była po stronie rywali. Tylko raz nasz zespół w pierwszej połowie zdołał wyjść na prowadzenie przy stanie 6:5. Rywale wykorzystali  słabszy okres gry pomiędzy 20 a 30  minutą oraz bezlitośnie trzykrotną grę w przewadze. Kiedy uciekli na cztery gole do przerwy, było wiadomo, że będzie niezwykle ciężko odrobić straty. Głównie dlatego, że zespoły znają się doskonale i ciężko czymś zaskoczyć rywala. Potwierdzało się  to do 41 minuty, kiedy grający długo piłką Duńczycy utrzymywali uzyskaną przewagę. Największe rezerwy tkwiły w poprawie skuteczności i grze w bramce. Obie jak się okazało zostały uruchomione. Marcin Wichary zaczął bronić w nieprawodpodobnych  sytuacjach, a w ataku zespół grał do "pewnej" piłki. W 49 minucie nasz zespół odrobił straty. Potem jednak kara dwóch minut i znowu Duńczycy uciekli na dwie bramki. Ponowny remis 24:24 w 55 minucie. Kiedy jednak w 57 minucie przy stanie 25:24 dla Danii na ławkę kar powędrował Kwiatkowski wydawało się, że nawet szansa na remis wymyka się z rąk. Tymczasem Wichary zdołał obronić sześć strzałów, a dwie kontry dały nam upragnione prowadzenie 26:25. Jeszcze jedna wspaniała interwencja Wicharego i na minutę przed końcem to nasz zespół ma piłkę. Długie rozegranie, indywidualne wejście Michała Jureckiego, tego samego, który zdecydował o brązie MŚ też w pojedynku z Danią przed trzema laty i 27:25 dla Polski! Do końca 22 sekundy i wiadomo, że nic złego stać się już nie może. Gol rywali na siedem sekund przed końcem tylko zmniejszył rozmiary zwycięstwa. Awansujemy do dalszych gier z dwoma punktami i zajmujemy trzecie miejsce w nowej tabeli. Przed Polakami trzy mecze.  Kolejno: w sobotę ze Szwecją, w poniedziałek z Macedonią i środę z Niemcami. Wszystkie o godzinie 16.15. Gdyby udało się wygrać wszystkie pojedynki, to niemal pewny jest awans do pierwszej czwórki. Zatem znowu wszystkie nitki co do własnego losu są w rękach zawodników no i emocje gwarantowane

Polska - Dania 27:26 (10:14)

Polska: Wichary, Wyszomirski - Tkaczyk 7, M. Jurecki 6, B. Jurecki 4, Jurkiewicz, Orzechowski po 3, Tłuczyński 2, Bielecki, Kuchczyński po 1, Jaszka, K. Lijewski, Zaremba, Wiśniewski, Syprzak, Kwiatkowski.

Dania:  Landin - Mogensen 4, Schmidt, Sondergaard, H. Toft Hansen, M. Hansen 3, Lindberg,  L. Christiansen,  L. S. Hansen, Eggert po 2 , Markussen, R. Toft Hansen po 1, M. Christiansen, Nielsen.Kary po 10 minut, widzów: 3500.

Share